26 września 2012

Czytasz na własną odpowiedzialność!

Od poprzedniej notki minął tydzień. 7 dni w których nie mogłam przemóc się by napisać tu kilka zdań.
Miałam tyle myśli a gdy chciałam je zapisać one wszystkie ulatywały.
Nie chce opuszczać bloga, skoro zaczęłam - chce go prowadzić.
Wiele moich pomysłów nie zostało zrealizowanych tylko dlatego, że się poddałam,
bez większej przyczyny - po prostu, bo mi się nie chciało.
Dlatego: bloga będę prowadzić czy komuś się to będzie podobało czy nie!

Prawie pierwszy miesiąc szkoły już za mną.
Nauczyciele nie dają za wygraną i co lekcję pytają.
Mając 8 lekcji dziennie można oszaleć lub dostać nerwicy.
No ale nie jest źle, w końcu to "tylko technikum" ;)
Jestem ciekawa ile rzeczy które teraz muszę umieć przydadzą mi się "potem": w życiu lub kolejnej szkole.
Niektóre rzeczy "zakuwam, zdaję, zapominam".
A niektóre staram sobie powtarzać (bo maturę trzeba mieć...).
Dziennie mam mnóstwo rzeczy do zrobienia.
Zauważyłam, że im więcej ich mam to mam więcej chęci do pracy! Może w podświadomości mam, że muszę bo potem przecież nie dam rady, dlatego chętniej i łatwiej zabieram się za robotę.
A ci którzy mnie znają wiedzą jaki leń ze mnie :)
W wolnych chwilach robię to co kocham najbardziej - czyli wraz z przyjacielem
kręcimy sceny i tworzymy filmy no i przy okazji robimy zdjęcia :D
Może nie długo pokażę coś na blogu.
Wszystkie moje filmy zamieszczone będą pewnego pięknego dnia na moim kanale na YT.
Dziś widnieje tam tylko jeden, ale prywatny (trzeba posiadać linka ode mnie).
Cała reszta jest na dysku.
W międzyczasie znów bawię się grafiką.
Mam pewien pomysł który zrealizuję, ale jeszcze nie teraz.
Nie zobaczy go nikt, oprócz najbliższych mi osób... ;)
No przecież nie można cały czas udawać, że jest się silnym i daje się samemu radę, a tak na prawdę potrzebuje się ludzi i emocje rozrywają od środka.
I tak jest w moim przypadku. Ukrywam emocje, a potem żałuję.
Dlatego czas to zmienić. Poza tym, jak to u mnie bywa, bardzo często zmieniam zdanie.
Jestem tak bardzo niezdecydowana, że aż sama się sobie dziwię. I sama się na siebie za to złoszczę.
Po obejrzeniu kilku ciekawych filmów oraz dość ciekawej lekturze, postanawiam, że: chce żyć a nie istnieć.
Taki banał, nie?
Dotychczas było jakoś tak nijako, nie cieszyłam się z niczego, bo nie miałam większych powodów.
A to z małych rzeczy trzeba się cieszyć.
Tak, dzisiaj to do mnie dotarło -.-' Gdzieś pomiędzy fizyką a chemią (czyli dwiema lekcjami na których zamiast zajmować się danym przedmiotem uczniowie zajmują się rozmyślaniami na temat egzystencji :x )
Mam nadzieję, że ten optymizm zostanie ze mną na długo.

Haha, ale musiałam beznadziejnie napisać tego posta, wybaczcie za to :)
Od czasu do czasu muszę gdzieś posmęcić a potem zabić głupotą! :D

Zapraszam także na mój
FB

POZDRAWIAM! 

7 komentarzy:

kat ;) pisze...

i dobrze ! pisz bloga! ;D
a no i filmiki dodaj jak najszybciej!
Pozdrawiam

~kat

Hilo pisze...

Ja również będę czekała na filmiki, które notabene również z uwielbieniem kręcę wraz z kumpelami. Super sprawa.
A co do tych emocji... to ja też (niestety) udaję, że radzę sobie sama, chociaż prawdę powiedziawszy ledwo, bo ledwo to zawsze dam. Głupio mi prosić kogoś o pomoc. Kij wie czemu.

Pozdrawiam!

Tusiek. pisze...

Dziękuję , Twoje słowa dużo dla mnie znaczą.
Odwdzięczam się , i obserwuję.
<3

sakrolina121 pisze...

U mnie 8 lekcji to luzik... Ale ostatnio to myślałam że zwariuję, 10 lekcji?! CZY TYCH CO TEN PLAN UKŁADAJĄ JUŻ CAŁKIEM POSRAŁO?!

Masakra jakaś, ale co poradzę... Jak narazie blog mi się podoba, oby tak dalej :P

http://life-in-shadow-news.blogspot.com/

Katty Moore pisze...

świetny blog. Jaka zdeterminowana :D
+http://magicandblood.blogspot.com/

Katty Moore pisze...

Zapraszam na 8 rozdział! ^^ --> http://magicandblood.blogspot.com/
Przepraszam za spam..jeśli nie chcesz być informowana napisz to na moim blogu, OK? :)

Katty Moore pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.