22 października 2012

Save me

Jak to jest, że coś, co tyle czasu daje szczęście, w jednej chwili
potrafi stać się źródłem niesamowitego smutku i bólu?

Cały dzisiejszy dzień zmarnowałam na smutek.
Straconego czasu już niestety nie odzyskam.
A wiecie co jest najgorsze?
Że ja nie wiem czy było warto.

Potrzebuje kogoś, tu i teraz.
Do przytulenia, do kochania całym sercem.
Patryku przybądź.

Taa, zamiast mu to napisać lub zadzwonić i wykrzyczeć w słuchawkę to piszę bzdury na blogu.
Wiem, że głupio robię.
Ale nie potrafię tego zmienić w tej chwili.
Zadzwonię, napiszę. Później.
Poukładam sobie wszystko w głowie i zmienię rzeczywistość.

Ranię, ale też jestem raniona.
Co ja mam zrobić na tę moją cholerną, wysoką emocjonalność...
Przeszczepcie mi coś,  doczepcie, wytnijcie. Zmieńcie mnie, bo ja sama siebie (chyba) nie potrafię.
Staram się ale efektów nie widać.
Ktoś kiedyś napisał, że "jestem ofiarą własnych emocji".
MIAŁ RACJĘ.

Nawet nie wiem który raz piszę i mówię swoim bliskim, że ich przepraszam.
Życie ze mną jest trudne. Może dlatego, że moja droga nigdy łatwa nie była...

Jedynym pozytywnym elementem dziś jest piosenka którą słucham na krągło od rana.
Pewnie wszystkim znane "Paradise" Coldplay.




Przyjemnych kolejnych dni wam życzę, moi drodzy ;)

7 komentarzy:

Darth Lukannus pisze...

To smutne gdy ktoś wini za zło wypuszczone przez innych samego siebie, życzę abyś poukładała swe życie.

Nadine. pisze...

To wcale nie są bzdury. Po to jest blog. Możesz się na nim zwierzać ile chcesz ; D

.ƒяαιѕє. pisze...

Fajna ta piosenka. Łatwo wpada w ucho ;)

Natalk@01 pisze...

Kochana, nie martw się. Będzie dobrze ;)
A co do bzdur to nie są bzdury, ponieważ po to jest blog :)
Trzymaj się.

Zapraszam serdecznie na mój blog: http://existenceland.blogspot.com/

B-e-a-utiful pisze...

zawsze jak jestem smutna to ta piosenka poprawia mi humor :)

Hilo pisze...

A ja zamiast pocieszać, dałabym Ci teraz solidnego kopniaka za zamartwianie się. Wiesz, co? Kiedyś, jak byłam bardzo zdołowana, wyobraziłam sobie jak muszę wyglądać, taka przybita, i zaryczana. I wiesz, co? Roześmiałam się. Sama, na głos. się śmiałam i śmiałam. I w końcu teraz jest tak, że jak mi smutno to się śmieję, i jak mnie coś boli to też się śmieję. Bo to takie głupie problemy. Ja głupio musiałam wyglądać, gdy skręcałam kostkę, jak śmiesznie musiałam wyglądać lub brzmieć, gdy się potknęłam lub coś mi spadło. I wtedy zamiast się wkurzać lub płakać się śmiej! Jak głupio trzeba wyglądać, gdy ktoś Cię obraża. No śmiesznie! Nie ma co ryczeć ale na dobry start, to ja Cię wirtualnie, mocno przytulam!
Pozdrawiam!

Niebieskooki Wilk pisze...

Haha, no masz rację. Muszę wyglądać bardzo zabawnie.
Dziękuję Ci za szczerą motywacje! :)
Też Cię wirtualnie przytulę :D
Jeszcze raz wielkie dzięki, bo poprawiłaś mi tym komentarzem humor na resztę dnia.