13 kwietnia 2013

Fuck.

Ale długo mnie tu nie było! Czyli again ;)

Zaniedbuję w życiu wiele spraw, a blog nie ma pierwszeństwa.
Zaniedbuję siebie, zaniedbuję bliskich i zaniedbuję obowiązki.
Jak widać, moja polszczyzna leży i kwiczy, a z moimi innymi umiejętnościami wcale nie jest lepiej.
Robię coś w kierunku fotografii i staram się jak tylko potrafię ratować swoją duszę.
Poprawiam swoje wady, by nadal być z Nim.
Cała reszta jest tłem, gdy On mi mówi, że Go tracę.
Ja to TYLKO 70% wody, a rozpływam się czasami jak lód w upalne dni...
Kipi we mnie gniew i rozczarowanie z powodu siebie.

Nie ma przy mnie teraz nikogo, ale wbrew pozorom nie jest źle.
Żyję nadzieją, że On mnie kocha i mimo, że jest teraz dużo dalej niż zwykle - myśli o mnie i tęskni.
Wyjechał i spotkam Go dopiero za jakiś czas, a już nie potrafię wytrzymać bez jego zapachu.

Za 13 dni obchodzę 18-te urodziny. . .
Wątrobo - wybacz.

Boże, znów chaotycznie piszę!
Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
Chyba nie, bo i tak tego nikt nie czyta, a piszę na razie dla własnej satysfakcji.
Jak się ogarnę i ruszę dupę, to ten blog będzie miał całkowicie inny wyraz.
Jak na razie to... Pieprzę to. Pieprzę wszystko.

Brak komentarzy: