25 września 2013

Brak tytułu.


Czasami mam wrażenie, że moi bliscy mnie oszukują. Nie chodzi tu tylko o typowe kłamstwo, lecz także o zatajenie prawdy, niektórych faktów.
To boli, że nie mają albo takiego zaufania do mnie, albo po prostu nie jestem dla nich aż tak ważna.
Wagary w Knw uświadomiły mi dziś jedno, że na prawdę dużo prościej żyje się, gdy daje się radość innym i żyje się chwilą. Całą drogę powrotną do mojego miasta myślałam nad tym jak w 100% oddać się emocjom by znów wszystko przeżywać, wszystko przyjmować i nie bać się smutku czy bólu.
Nie mam już siły na udawanie. Chce odczuwać ból tak samo jak radość ale radość przede wszystkim dawać innym ludziom. To chyba powinien być życiowy cel każdego człowieka, szkoda tylko że wiele osób cel widzi w majątku czy sławie.
Czasami myślę, że ja często to robię, zbyt często, ale niektórzy też powinni "przewartościować swoje wartości".
Nauka o okresie Młodej Polski bardzo wpłynęła na moje rozmyślania o teraźniejszości.
Czas zacząć żyć, przeżywać i niczego się nie bać. Strach nie uchroni mnie przed porażką, a tylko paraliżuje w chwilach w których na prawdę mogłabym odwrócić swój los.

Wszystkim życzę dobrego wieczoru i dobrych następnych dni.
Nie bójmy się "żyć"! Bo istnienie nie jest równoznaczne z "życiem" (przeżywaniem).

Brak komentarzy: