7 listopada 2013

Lorem Ipsum.

Od ostatniego czasu, gdy tu pisałam, znów wiele się zmieniło, we mnie jak i w moim otoczeniu.
Od ostatniej opublikowanej notki napisałam dwie robocze, nie wnoszące nic do świata.
Myślałam ostatnio nad tym, dlaczego prowadzę bloga - i nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi na to pytanie.
Rozpoczynając tą notkę, zajrzałam w poprzednie i jak zobaczyłam datę mojej pierwszej notki to zdębiałam.
Pierwsza została opublikowana dokładnie 19 września 2012 roku czyli ponad rok temu ;)
W życiu bym nie pomyślała, że po raz pierwszy tak długo będę prowadzić bloga.
Zawsze byłam mało wytrwała, wszystkie moje plany umierały już zaraz po rozpoczęciu realizacji ich...
Dlatego ten blog jest dla mnie miłym zaskoczeniem.
Wracając do tematu pytania, czytając swoją pierwszą notkę, doszło do mnie, że tego bloga prowadzę tylko i wyłącznie dla siebie.
 To samo powiedziałam mojemu przyjacielowi, (którego pozdrawiam :D) który rozpoczął prowadzenie bloga i już po 2 dniach stwierdził, że go usunie bo "ludzie go nie komentują".
Nie najważniejsze jest komentarze, lecz to, że można zmaterializować swoje myśli
za pomocą klawiatury i ekranu.
Na prawdę sympatycznym uczuciem jest to, towarzyszące przy czytaniu swoich wypocin sprzed roku,
o kompletnych bzdurach, z tamtejszym światopoglądem.
Na początku napisałam, że wiele się zmieniło we mnie jak i w otoczeniu.
We mnie jak zwykle, mieszanka emocji, od tych najgorszych po najlepsze, przenikają się wzajemnie powodując niesamowite wkurwienie światem.
W otoczeniu...
Hah, świat i otoczenie szybko się zmienia. Zmieniają się ludzie, sami w sobie, zmieniają się postacie, zamieniają, z dalekich w bliskich i odwrotnie, zmienia się ich ilość.
Dzisiejszy dzień udowodnił mi, jak szybkie potrafią być zmiany.
Wystarczyło jedno spojrzenie, a za chwilę staliśmy obok siebie i rozmawialiśmy.
Integrujmy się wszyscy i pijmy litry wódki.
Bo jak się teraz patrzę, to kurwa, tylko ona potrafi nas rozluźnić...
W XXI wieku coraz częstszym obrazem jest grupa ludzi grających na telefonach, zamiast rozmawiać.
A alkohol... Nie rozwiązuje problemów? Mleko, woda i soczki też nie...
Ostatnio wpadłam na akcje "Wyloguj się do świata" i na ich oficjalnej stronie zrobiłam sobie test.
Wyszło mi, że jestem uzależniona od komputera.
Pieprzyć to.
Dobrze mi z tym.
Tak jak z Nim, papierosami, alkoholem, muzyką i telefonem.
Myślałam, że o wieleee więcej tutaj napiszę.
Ale dziś nie napiszę już nic więcej. Jestem zmęczona.
Peace...

Brak komentarzy: